Rozmiar:
Kontrast:

Przegląd metod blokowania smartfonów

Użytkownicy smartfonów często przechowują dziś więcej danych w malutkim urządzeniu elektronicznym chowanym w kieszeni niż na komputerach stacjonarnych. Jest sporo sposobów, by uniemożliwić dostęp do nich niepowołanym osobom.

W telefonach zwykle przechowywane są dane logowania do serwisów społecznościowych, hasła poczty elektronicznej, poufne zapiski, różnorakie dokumenty oraz zdjęcia. Sporo osób trzyma w pamięci smartfonów dodatkowo wrażliwe dane firmowe. Zabezpieczenie dostępu do pamięci urządzeń mobilnych jest kluczowe, ale na szczęście smartfony oferują prawdziwy wachlarz możliwości.

Kod alfanumeryczny

Podstawową metodą blokowania telefonu jest kod składający się z kilku cyfr - zwykle od czterech do ośmiu. Dopiero po ich wpisaniu na ekranie blokady można uzyskać dostęp do pulpitu i aplikacji. W zależności od modelu telefonu kilkukrotne błędne wpisanie kodu może zablokować do niego dostęp lub nawet doprowadzić do wymazania z niego wszystkich danych.

Rysowanie wzoru

Smartfony z Androidem pozwalają odblokowywać telefony w nieco prostszy sposób niż poprzez ręczne wpisywanie kodu cyfrowego. Można ustalić własny wzór, który potem trzeba narysować palcem na ekranie. Wzór łączy ze sobą kilka punktów z dziewięciu w siatce 3 na 3. W przypadku smartfonów marki LG można zablokować dostęp do telefonu w jeszcze inny sposób. Zamiast rysować wzór, można go… wystukać na ekranie.

Skan siatkówki oka

Niektórzy producenci smartfonów postanowili wykorzystać specjalną kamerę skanującą siatkówkę oka. Po porównaniu wzoru zapisanego w pamięci ze skanem, oprogramowanie decyduje, czy umożliwić użytkownikowi dostęp do pamięci urządzenia. Tego typu rozwiązanie trafiło do telefonów takich marek jak Samsung czy Microsoft. Niestety zabezpieczenie tego typu wymaga trzymania telefonu przez chwilę nieruchomo w określonej pozycji. Nie jest to zatem najszybsza metoda.

Czytnik linii papilarnych i Touch ID

Znacznie bardziej popularnym i lepiej działającym zabezpieczeniem biometrycznym jest skaner odcisków palców. Stosują go dziś niemal wszyscy producenci i to nie tylko w smartfonach z najwyższej półki cenowej. Jedną z pierwszych firm, która wprowadziła sprawnie działający czytnik tego typu, było Apple. Zabezpieczenie o nazwie Touch ID pojawiło się w 2013 roku w iPhonie 5s. Do kolejnych modeli tej firmy trafiały jego usprawnione wersje.

Skanowanie twarzy i Face ID

W tym roku Apple porzuciło przycisk Home oraz skaner Touch ID. W jubileuszowym iPhonie X zamontowano kamerę True Depth, która potrafi skanować twarz użytkownika. System o nazwie Face ID, który zastąpił Touch ID, emituje na twarzy użytkownika ponad 30 tys. punktów w podczerwieni i buduje w pamięci jego trójwymiarowy model. Każdorazowo, przy próbie odblokowania iPhone’a X, zapisany w pamięci model jest porównywany z właśnie dokonanym odczytem. Algorytmy w dodatku poprawiają z czasem swoje działanie i dostosowują się do zmian w naszym wyglądzie, takich jak rosnący zarost, zmiana fryzury czy makijaż. Face ID rozpoznaje użytkownika w okularach, soczewkach kontaktowych, nakryciach głowy a nawet w okularach przeciwsłonecznych. Do tego działa zarówno w całkowitej ciemności jak i w pełnym słońcu.

Apple nie było jednak pierwszą firmą, która postanowiła autoryzować użytkownika biometrycznie, wykorzystując skanowanie twarzy. Do tej pory tego typu rozwiązania działały jednak kiepsko. Samsung ostrzega wręcz, że tego typu zabezpieczenie w smartfonach Galaxy nie zapewnia odpowiedniego poziomu bezpieczeństwa. Face ID z iPhone’a X to jednak zupełnie nowa technologia, która tylko pozornie przypomina skanery twarzy stosowane w konkurencyjnych telefonach. Apple twierdzi nawet, że prawdopodobieństwo, w którym przypadkowa osoba odblokuje iPhone'a X przy użyciu Face ID wynosi jedynie 1 do 1 000 000.

Ładowanie
OK

Aby usprawnić funkcjonowanie naszej witryny wykorzystujemy pliki cookies. Korzystając z virginmobile.pl wyrażasz zgodę na ich używanie. Więcej informacji w Polityce prywatności.